Trzynaście Muz i dwa koty, liczne berety i jeden walczyk. Pożegnanie

Czas rozstać się z rolą pisarki miejskiej w Szczecinie, pisarki na rezydencji. Jest jesień – czas zbierania plonów, refleksji, czas, by podziękować. Chociaż nie wszystko udało się zrealizować, wiele mi umknęło. Z tak wieloma osobami chciałam się jeszcze spotkać – z Przemkiem Głową, Weroniką Fibich, Rafałem Bajeną, Władysławem Gnatem i innymi… Tak wiele chciałam zobaczyć, na przykład odnowione północne skrzydło Zamku Książąt Pomorskich. Chętnie częściej odwiedzałabym Teatr Kana i inne szczecińskie teatry – Polski, Współczesny, Mały, galerie Off-Marina, Trafo, filie Muzeum Narodowego, zajrzałabym do Muzeum PRL, Izby Pamięci na Stołczynie, Kościoła Świętej Trójcy (siedziby parafii ewangelicko-augsburskiej). Poza tym zamierzało mnie jeszcze tu odwiedzić kilkoro przyjaciół – Manfred Mack, Edith Hubrich… Na szczęście z Berlina do Szczecina to ledwie rzut beretem (po niemiecku „koci skok” czyli Katzensprung).

Czytaj dalej „Trzynaście Muz i dwa koty, liczne berety i jeden walczyk. Pożegnanie”

Muzyka, taniec, tradycje Pomorza Zachodniego i czar Starego Miasta

Trzy szalone dni w Filharmonii Szczecińskiej, pełne tańca i muzyki, rozpoczęte z rozmachem i zakończone wielkim finałem. Ostatni wieczór Turnieju Muzyków Prawdziwych [1] spędziłam z przyjaciółmi w ogródku piwnym popularnego wśród studentów Teatru Kana [2] – pod gwiazdami i przy muzyce na żywo (goście przynieśli ze sobą instrumenty, była też scena). A w gratisie czekał na nas jeszcze cudowny widok na zaćmienie Księżyca nad Odrą, z krwistoczerwonym sierpem na niebie.

Czytaj dalej „Muzyka, taniec, tradycje Pomorza Zachodniego i czar Starego Miasta”

80. urodziny Szczecina, część 2: O dziennikarzach, śpiewaczkach, małżeństwie artystów, okazałej willi i wiejskiej świetlicy

W Szczecinie jest mnóstwo osób, które kocham i cenię. Albo przynajmniej takich, które znam i podziwiam. Albo takich, które znać powinnam. Miasto wręcz pęka w szwach od historii, które wciąż czekają na opowiedzenie i wysłuchanie.

W tym odcinku mojego bloga piszę przede wszystkim o ludziach, wracam też do niedokończonej jeszcze opowieści o obchodach 80. urodzin miasta.

Na moje nieszczęście czasami się spóźniam, planuję zbyt dużo, chcę zrobić zbyt dużo naraz, a wtedy zdarzają się rzeczy niechciane, jakieś nieoczekiwane awarie, i już słyszę karcący wewnętrzny głos: Stop! Zatrzymaj się! Nie jesteś przecież szaloną reporterką Karlą Kolumną! [1]

Czytaj dalej „80. urodziny Szczecina, część 2: O dziennikarzach, śpiewaczkach, małżeństwie artystów, okazałej willi i wiejskiej świetlicy”