Trzynaście Muz i dwa koty, liczne berety i jeden walczyk. Pożegnanie

Czas rozstać się z rolą pisarki miejskiej w Szczecinie, pisarki na rezydencji. Jest jesień – czas zbierania plonów, refleksji, czas, by podziękować. Chociaż nie wszystko udało się zrealizować, wiele mi umknęło. Z tak wieloma osobami chciałam się jeszcze spotkać – z Przemkiem Głową, Weroniką Fibich, Rafałem Bajeną, Władysławem Gnatem i innymi… Tak wiele chciałam zobaczyć, na przykład odnowione północne skrzydło Zamku Książąt Pomorskich. Chętnie częściej odwiedzałabym Teatr Kana i inne szczecińskie teatry – Polski, Współczesny, Mały, galerie Off-Marina, Trafo, filie Muzeum Narodowego, zajrzałabym do Muzeum PRL, Izby Pamięci na Stołczynie, Kościoła Świętej Trójcy (siedziby parafii ewangelicko-augsburskiej). Poza tym zamierzało mnie jeszcze tu odwiedzić kilkoro przyjaciół – Manfred Mack, Edith Hubrich… Na szczęście z Berlina do Szczecina to ledwie rzut beretem (po niemiecku „koci skok” czyli Katzensprung).

Czytaj dalej „Trzynaście Muz i dwa koty, liczne berety i jeden walczyk. Pożegnanie”

Pożegnanie, powrót i siła miłości. Cmentarz Centralny w Szczecinie

W lipcu 1940 roku szczecińska rodzina Riess wraz z czterema synami spędzała wakacje w Ahlbeck nad Bałtykiem. Fotograf zrobił tam zdjęcie dzieciom – miał to być prezent urodzinowy dla ojca, Waltera Riessa. Jednak ten poważnie zachorował, wrócił wcześniej do Szczecina i zmarł na cztery dni przed swoimi 44. Urodzinami. Zdjęcia nie zdążył już zobaczyć. Jego żona Erna Riess postanowiła zatem zlecić wykonanie rzeźby, która miała być repliką zdjęcia. Rzeźbę tę umieściła potem na pomniku nagrobnym Waltera – jako znak miłości i bólu.[1] Ale po 1945 roku ktoś porozbijał głowy chłopców wieńczące rzeźbę. Podobny los spotkał wtedy wiele niemieckich nagrobków. Pamięć o nazistowskich zbrodniach była jeszcze bardzo żywa. Jednak już od kilkudziesięciu lat głowy chłopców na pomniku znów są całe – także i tym razem zadziałała miłość. Ale o tym za chwilę.

Czytaj dalej „Pożegnanie, powrót i siła miłości. Cmentarz Centralny w Szczecinie”

Golęcino-Gocław (Frauendorf) – czyli odkrycie

Są w Szczecinie takie miejsca, w których nigdy wcześniej nie bywałam, które dla nas, mieszkających w centrum miasta, jakby nie istniały. Tym bardziej ekscytująca była dla mnie ostatnio możliwość poznania północnej dzielnicy miasta, położonej na lewym brzegu Odry, niedaleko Jeziora Dąbie. Golęcino-Gocław, bo o tej dzielnicy mowa, w ostatnich latach zyskała na znaczeniu i atrakcyjności. Jej postindustrialny krajobraz stał się celem wycieczek, miejscem wypoczynku ale i odkryć. [1] Wielu się nią zachwyca. I ja chciałam się przekonać, dlaczego.

Czytaj dalej „Golęcino-Gocław (Frauendorf) – czyli odkrycie”

Książnica Pomorska, Dworcowa 8

Wandgemälde in der Getta-Warszawskiego-Straße, mit den Symbolen der Stadt (der Pommersche Greif) und des Stettiner Fußballvereins Pogoń Szczecin. Foto: © Brygida Helbig
Mural na ścianie przy ul. Getta Warszawskiego, a na nim symbole miasta (Gryf Pomorski) i logo Pogoni Szczecin.
Zdjęcie: © Brygida Helbig

Ostatnie letnie dni w Szczecinie. Pogoda wciąż piękna. Na mojej ulicy pojawił się nowy mural – płynący pełną parą żaglowiec, z herbem miasta i logo Pogoni Szczecin, klubu piłkarskiego istniejącego od 1948 roku. (W Szczecinie jest wiele ciekawych murali i mozaik ściennych, organizowane są nawet specjalne miejskie spacery ich szlakiem.) Ta dynamiczna wizualizacja świetnie ożywia ulicę Bohaterów Getta Warszawskiego. A w budynku, do którego przylega ściana z malowidłem żaglowca, kupić można soczyste, świeże warzywa – w sklepiku, który wygląda jak za czasów mojego dzieciństwa.

Czytaj dalej „Książnica Pomorska, Dworcowa 8”

Muzyka, taniec, tradycje Pomorza Zachodniego i czar Starego Miasta

Trzy szalone dni w Filharmonii Szczecińskiej, pełne tańca i muzyki, rozpoczęte z rozmachem i zakończone wielkim finałem. Ostatni wieczór Turnieju Muzyków Prawdziwych [1] spędziłam z przyjaciółmi w ogródku piwnym popularnego wśród studentów Teatru Kana [2] – pod gwiazdami i przy muzyce na żywo (goście przynieśli ze sobą instrumenty, była też scena). A w gratisie czekał na nas jeszcze cudowny widok na zaćmienie Księżyca nad Odrą, z krwistoczerwonym sierpem na niebie.

Czytaj dalej „Muzyka, taniec, tradycje Pomorza Zachodniego i czar Starego Miasta”

Drogi z Berlina do Szczecina. Spotkanie ze Stowarzyszeniem Verein Städtepartner Stettin e.V.

Jest późne lato, świeci słońce, pachnie kawa, słychać krzyk mew i gruchanie gołębi. Dzień dobry! Co ciekawego w Szczecinie? Jasne, mnóstwo rzeczy. Dzięki Bogu przede wszystkim nieśmiertelny Kurier Szczeciński, i to już od 1945 roku. Mam tu wszystkie informacje. Dzień Niepodległości Ukrainy i niezwykle ważny jubileusz Solidarności, czyli czterdziesta piąta rocznica podpisania porozumień sierpniowych w Gdańsku i Szczecinie [1], (Tak, Szczecin również odegrał znaczącą rolę w ruchu solidarnościowym). Trwają uroczystości związane z osiemdziesiątą szóstą rocznicą wybuchu II wojny światowej. Wspomina się również początki polskiego szkolnictwa w Szczecinie. Duży baner na szczecińskim LO nr 1 informuje o 80-leciu szkoły, tu obchody są szczególnie uroczyste. Nie zapomniano o pierwszej dyrektorce, z której inicjatywy szkoła rozpoczęła działalność w powojennym Szczecinie. Janina Szczerska, bo o niej mowa, nie była zwolenniczką szkół koedukacyjnych. I LO było zatem początkowo szkołą żeńską, a moja szkoła, Liceum nr 2 (utworzone w 1946 roku) szkołą męską.

Czytaj dalej „Drogi z Berlina do Szczecina. Spotkanie ze Stowarzyszeniem Verein Städtepartner Stettin e.V.”

Żagle 2025 – żeglarskie święto w Szczecinie

Do Szczecina zawitało morze, a przywitano je z wielką pompą. Morskie oblicze miasta objawiło się w pełnej krasie. Żeglarskie święto w Szczecinie, Żagle 2025 (Sails 2025) – to dla mnie jedna z najpiękniejszych dorocznych imprez w mieście. Znam je z ubiegłych lat. Do 2021 impreza nosiła nazwę Dni Morza i odbywała się w czerwcu, po raz pierwszy w 1947 roku. Od 2021 wydarzenie ma miejsce w sierpniu, po obu stronach Odry. Wiele razy nie mogłam w nim uczestniczyć, tym razem jednak udało się. Tym bardziej, że Polska Żegluga Morska[1]zaprosiła mnie na rejs wycieczkowy żaglowcem Abel Tasman (statek zbudowano w 1913 r.).[2] Ale kim właściwie był ten Abel Tasman? Znalazłam informację, że był holenderskim żeglarzem, który w 1642 roku odkrył Tasmanię i dopłynął do Nowej Zelandii.

Czytaj dalej „Żagle 2025 – żeglarskie święto w Szczecinie”

Wsłuchać się w głos miejsca. Debata o lokalnej tożsamości i miejskich historiach

Jest w języku polskim takie piękne określenie – mała ojczyzna. Używa się go w odniesieniu do najbliższych stron rodzinnych. To miejsce, w którym (my albo nasi przodkowie) urodziliśmy się i dorastaliśmy. Chodzi o przestrzeń, o miejsce i jego cechy szczególne, o ludzi, którzy tam żyją. W moim odczuciu słowo mała ojczyzna nie jest tak obciążone ideologiami jak ojczyzna. Mała ojczyzna jest bliższa ziemi i ludziom. To przestrzeń, w którą wpisane są historie tych, którzy byli tam przed nami.

Czytaj dalej „Wsłuchać się w głos miejsca. Debata o lokalnej tożsamości i miejskich historiach”

Szczecin i filmowcy z Babelsbergu, część II

Szczecin oczami innych… 

W moim ostatnim wpisie opowiadałam o przyjeździe ekipy filmowej z Babelsbergu. Teraz ciąg dalszy opowieści. Podążam za wspomnieniami, uczuciami.

Wspomnienie numer jeden: deszcz. Szczecin spływa wodą. Błyszczą stare kamienne płyty chodników. Dla filmowców to nie problem, dostrzegają w tym piękno. Ja mam z tym problem, deszcz rujnuje mi fryzurę.

Czytaj dalej „Szczecin i filmowcy z Babelsbergu, część II”

Filmowcy z Babelsbergu, szczecińskie uniwersytety i Filharmonia, Technikum Handlowe i pionierzy miasta Szczecina, część I

Jestem trochę zmęczona, ale bardziej jeszcze podekscytowana. Do Szczecina przybyli młodzi filmowcy ze szkoły filmowej w Babelsbergu. Ekipa, której szefuje Kathrin Lantzsch towarzyszy mi odwiedzając najpiękniejsze szczecińskie miejscówki i spotykając się z najciekawszymi ludźmi, którzy opowiadają o mieście. Pani Anna Szlesińska, kierowniczka Referatu ds. Współpracy Międzynarodowej oraz Joanna Cybruch (specjalistka ds. miejskich instytucji kultury) ze szczecińskiego magistratu, świetnie wszystko przygotowały przed przyjazdem ekipy i udzieliły nam wielu cennych wskazówek.

Projekt filmowy poświęcony miejskiej pisarce realizowany jest w ramach studenckiego studia filmowego MCB filmproductions, należącego do stowarzyszenia Förderverein MedienCampus Babelsberg e. V. We współpracy z Niemieckim Forum Kultury Europy Wschodniej (Deutsches Kulturforum östliches Europa) ekipa ma za zadanie nakręcić 45-minutowy film dokumentalny o miejskiej pisarce (projekt taki z powodzeniem realizowany jest już od kilku lat). Zespołem filmowym kieruje Kathrin Lantzsch z MedienCampus Babelsberg, wykładowczyni przedmiotu „Film i technika” i koordynatorka projektów filmowych szkoły. Kathrin jest bardzo energiczna, zaangażowana i ma poczucie humoru. W grupie jest też Danio Schneider z MCB filmproductions, student Szkoły Filmowej im. Konrada Wolfa w Babelsbergu (Filmuniversität Konrad Wolf), który jest chyba głównym operatorem kamery, chociaż nie znam się na tym zbyt dobrze. Pomagają mu: Louis Bernhardt, który właśnie odbywa swój roczny wolontariat w Neues Gymnasium Potsdam/Babelsberger Filmgymnasium w ramach tzw. Freiwilliges Soziales Jahr, Merle Welak i Johanna Wuscher – uczennice tej szkoły, a także Johann Tegge – uczeń z Neue Gesamtschule Babelsberg. Ach, legenda Babelsbergu! Nareszcie i ja mogę zetknąć się z nią osobiście.

Czytaj dalej „Filmowcy z Babelsbergu, szczecińskie uniwersytety i Filharmonia, Technikum Handlowe i pionierzy miasta Szczecina, część I”